....i kupiłam wypiekacz do chleba! Wreszcie!... co prawda sama też chlebek piekłam (rzadko) ale co mi tam ,mamy w końcu postęp cywilizacyjny! Wypiekacz testuję na różne sposoby, poprawiam ciut przepisy i jest pysznie... Rodzina nie narzeka :-) TRZY chleby na dzień... już się boję rachunku za prąd, ale ile przy tym frajdy.
Ręcznie piekę tylko chałki, maszyna warkocza już nie zaplecie. Muszę moim chlebkom przy okazji trzasnąć fotki, takie zgrabne :-) (jak nie zostaną znów pożarte zanim wystygną).